czwartek, 20 października 2016

Jak to z tym czytaniem u nas jest

Syn, rocznik 2009, zapalony czytacz mniej więcej od momentu, kiedy skończył 4 lata. Wcześniej też od książek nie stronił, to były jego ulubione zabawki. Czyta dużo. Czyta chętnie. Książka to dla niego zawsze dobry prezent.

Rok 2010 - miłość do książek chyba miał w genach



Mama, rocznik - o jakieś 30 lat wcześniej. Myślę, że książka i ja to zgrany duet. Choć jak sięgnę pamięcią wstecz, to z tym czytaniem bywało różnie. Nie czytałam lektur, bo nie lubiłam czytać "bo trzeba". Próby pisania własnej książki też mam za sobą. Nieudane, jak się łatwo domyślić. Pozostało mi być zapalonym czytaczem. Z moim Synem jest nas już dwoje.
I z góry uprzedzam, że nigdy nie pisałam żadnych recenzji, ba - ja się nawet na pisanie recenzji nie będę siliła. Ot parę słów, żeby wspomóc pamięć, która z roku na rok już nie ta sama, co kiedyś. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz